Tak było
I POL'AND'ROCK FESTIVAL JUZ ZA

(XXIV PRZYSTANEK WOODSTOCK)
sitemap
Poprzedni temat «» Następny temat
Podsumowanie XVI Przystanku Woodstock
Autor Wiadomość
KACZMAR  
Lubi pieprzyć
Ten obcy


Wiek: 34
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 464
Skąd: Kalisz
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010   Podsumowanie XVI Przystanku Woodstock

Kolejna edycja festiwalu zaliczona. Teraz czas na wspomnienia i powrót do zwykłego życia.

Od strony muzycznej tegoroczny festiwal może nie był specjalnie odpicowany, ale każdy coś dla siebie mógł znaleźć.

Mi się udało zobaczyć parę występów:

Papa Roach- dobry występ bez opier*alania, chłopakom tez się podobało i zapowiedzieli, że wrócą do Polski.

Titus Tommy Gunn- bez zaskoczenia, Titus czy to z Acidami czy bez udowadnia, że scena to jego naturalne środowisko.

Armia- Budzyński i ekipa podobnie jak w przypadku poprzedników dali radę na woodstockowej scenie.

Jeszcze byłem na paru występach, ale to już były raczej chwilowe postoje na 1-2 utwory, więc o całości występów zdania nie będę zabierał.

W tym roku w ogóle nie pojawiłem się małej scenie, pewnie wpływ na to miała tegoroczna miejscówka tejże sceny.

Poza stroną muzyczną jak zwykle ASP spisywała się bardzo dobrze, spora ilość różnorakich warsztatów, wywiadów itp. Reszta działań też pozytywna, kto nie chciał ten się nie nudził i czas spędził aktywnie.

Zmiana organizacji gastronomii na plus, wszystko szło o wiele sprawniej niż rok temu, no może tylko momentami trochę we znaki dawał się brak miejsca do spożywania posiłków. Wysokie stoliki do konsumpcji w pozycji stojącej też miały swoje plusy.

Największym plusem według mnie tegorocznego woodstocku była pogoda, która wytrzymała prawie do samego końca. W poniedziałek około 9 rano zaczął padać deszcz, który trochę przeszkadzał przy pakowaniu i wyprowadzce z pola namiotowego.

Żałuję tylko, że nie było tych książeczkowych informatorów festiwalowych, które pojawiały się na poprzednich edycjach. Przez to nie wiedziałem kompletnie co, jak i kiedy.

Pierwszy raz na woodstock nie dojechałem pociągiem tylko autem prywatnym i przyznać muszę, że jeśli o warunki podróży chodzi to porównania nie ma. Bynajmniej już z tej racji, że nie trzeba daleko nosić tobołków no i też głowa spokojniejsza o bagaż. No ale to w pociągu już zaczyna się woodstockowy klimat, który potem trwa przez kolejne dni trwania festiwalu.

Podsumowując, XVI Przystanku Woodstock może nie zaliczę do najlepszych z różnych powodów, no ale też nie mogę narzekać, gdyż jak już to pretensję mogę mieć tylko dla siebie.

Cóż mogę więcej napisać?

Do zobaczenia za rok!!
 
 
FeSTeR  
Po co tyle piszesz ?
Thrash'em All


Wiek: 33
Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 1773
Skąd: Nakło nad Notecią
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010   

KACZMAR napisał/a:
Zmiana organizacji gastronomii na plus, wszystko szło o wiele sprawniej niż rok temu, no może tylko momentami trochę we znaki dawał się brak miejsca do spożywania posiłków. Wysokie stoliki do konsumpcji w pozycji stojącej też miały swoje plusy.
Racja, Racja. Gastronomia nie zawiodła tak jak rok temu. Żarcie dobre, ceny w miarę.
KACZMAR napisał/a:
Żałuję tylko, że nie było tych książeczkowych informatorów festiwalowych, które pojawiały się na poprzednich edycjach. Przez to nie wiedziałem kompletnie co, jak i kiedy.
Były ale nie w formie książeczki tylko tak jakby plakatu, który wisi u mnie na ścianie. Poza tym to na polu walało się mnóstwo gazet i tam można było wyrwać sobie za darmo. Ja miałem chyba z trzy.

Pogoda świetna przez cały czas, chociaż to słońce to czasami dawało ostro popalić. Ale na to też są sposoby.
Organizacja jak zwykle na najwyższym poziomie.
Nie był to jednak najlepszy mój Woodstock. Ale i tak jestem szczęśliwy, ze na nim byłem.
 
 
iwa  
Rozkręca sie


Wiek: 32
Dołączyła: 25 Kwi 2010
Posty: 244
Skąd: Głogów
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010   

Pomimo tego,że na dzień dobry mnie okradziono, fakt ,faktem, byłam zła, ale dresy nie zepsują mi wooda, chodziłam w jednych ciuchach od piątku, ale spoko. Jedyne co mnie cieszy,że to były dresy, które nie przyjechałały na festival, tylko okradać ludzi, wiem, bo dwa razy goniłam ich z namiotu, aż mnie kurcze w nocy okradli, nawet nie wiem kiedy, byłam w środku, dodam od razu,że nie byłam zalana w trupa...Na szczęście spałam na torbie pełnej ważnych rzeczy haha:) Dodam,że to był moj 4 festival, pierszy raz spotkałm sie z czymś takim, nie jestem świerzynką, znam zasady bezpieczeństwa, przede wszystkim nie zostawiać namiotu pustego.plecak tez był rozpakowany,ale pozbierali rzeczy eh. Muszę odkupić to i owo, zrezygnowałam z wakacji w górach, coś za coś... Ale było świetnie, za rok też jadę na pewno:) Kocham Was. Sie ma!!:) Niestety nie tylko mnie okradziono, w około ludzie też rano panikowali, ja nie wiem jak tak można. Niektórym pokradli nawet śpiwory.
  
 
 
 
dezaprobator  
Stara Gwardia

Wiek: 35
Dołączył: 08 Kwi 2008
Posty: 1835
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010   

Najlepszy koncert to oczywiście Łąki Łan i to będzie mój faworyt w głosowaniu złotego bączka.

Może jestem już wybredny z racji Woodstockowego Stażu ale było mało zespołów, które pokazały na prawdę klasę.

Gastronomia faktycznie była o niebo lepsza niż rok temu i stosunkowo tania, szczególnie jeżeli chodzi o zestawy obiadowe. Hamburgery i hot dogi były tak samo nie dobre jak zawsze :)


Strasznie dużo niemców. Co krok to Niemiec. Już normalnie nie można do kogoś zagadać bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że Cie nie zrozumie.

Piwo takie siki jak zawsze. Dla mnie to oznaczało, że prawie ich nie piłem bo jedyne do czego mogły mnie doprowadzić to do Mega Zgagi.

Mała scena u góry, to zły pomysł, nie dość, że daleko to jeszcze, nie można było do namiotu wchodzić z browarem.

Odniosłem jeszcze wrażenie, że niebiescy patrolowcy troszkę wyluzowali. Tzn dalej to jest bojówka, ale widziałem niejednokrotnie, że używali także argumentów a nie argumentu siły.
 
 
 
Sister Midnight  
Zakurwim dęsa ?
stawka większa niż cyce


Wiek: 30
Dołączyła: 10 Lut 2009
Posty: 2839
Skąd: zewsząd
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010   

Dezaprobator napisał/a:
Najlepszy koncert to oczywiście Łąki Łan i to będzie mój faworyt w głosowaniu złotego bączka.

zdecydowanie jak najbardziej! uwielbiam ten zespół i wiedziałam, że dadzą dobry konceret, ale nie spodziewałam się, ze aż tak dobry. moc!

jeśli chodzi o gastronomię - jestem zaskoczona, na prawdę mięli niezłe jedzonko (cebulka na pierożkach mniami) i praktycznie zero kolejek. jednak stwierdzam, że za rok mogliby pomyśleć coś z kurzem w tamtych rejonach o.O wiem, że postawienie znaku "kurzu/rzowi wstęp wzbroniony" nic nie da, ale na pewno jest jakiś sposób, żeby to ogarnąć, bo jedzenie tam to straszna tragedia, zapiekanka + kilo kurzu gratis... fuj

piwo.. hmm jak piwo. siki woodstockowe jak zwykle, za to wioska piwna mi całlkiem przypasowała, zwłaszcza w niej muzyka - w porównaniu z tamtym rokiem ful wypas i ekstaza. nadrabiali za skład zespołów 8-)


co tam jeszcze..? mała scena.. poroniony pomysł, w ogóle bez najmniejszego sensu, na siłę chyba tylko dlatego, żeby zaoszczędzić została wtrybiona tam na górę pod namiot - jak dla mnie żenada

i mało coś pryszniców, czy tylko ja miałąm takie wrażenie? i do tego jeszcze miały w większości kiepskie wajchy i bardzo dużo zostało pourywane już na samym początku, biednie

za to Toiki płaciły za korzystanie z usług, więc nic na nie nie napiszę :mrgreen:

iwa napisał/a:
Niektórym pokradli nawet śpiwory.

nam też ktoś piznął namiot. zaraz po przyjściu na pole, całkiem prawdopodobne, ze jak się rozbijaliśmy o.O (a może w amoku zgubiliśmy?) nie to, że nam tyłki wymarzły po nocy pod jednym śpiworem, ale i tak było fajnie :mrgreen:
 
 
 
Murk  
Coś już napisał


Wiek: 31
Dołączył: 06 Lip 2010
Posty: 75
Skąd: Chorzów
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010   

Ja dodam od siebie, że także mnie okradziono z glanów ale to moja wina i płakać nie będę. Poza tym woodstock się udał.

Zespoły mi spasowały w większości a nawet powiem, że nie spodziewałem się takiego świetnego kontaktu wokalistów z publiką.

Na małej scenie mnie nie było z tych samych powodów co Dezaprobatora.

Piwo jak zawsze mieszane z wodom ale przynajmniej cena była w porządku.

Ludzie których poznałem byli świetni i pozytywnie nastawieni :-D

Muszę też powiedzieć, że zauważyłem iż coraz więcej ludzi tam jara trawę, nie jestem przeciwnikiem ani zwolennikiem takiej zabawy. Musze jednak powiedzieć, że mnie to zaskoczyło ;-)

Co do niebieskiego patrolu to raz zwrócili na mniej uwagę ale też tylko grzeczne upomnieli i puścili wolno. :->
 
 
tyczunia89  
Rozkręca sie


Wiek: 30
Dołączyła: 18 Cze 2009
Posty: 173
Skąd: Beskid Niski
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010   

jedzenie na plus

usytuowanie małej sceny na minus ale i tak byłam tam na 2 koncertach ;]

ludzie super. Poznałam fajną grupkę kolesi w pociągu którzy też jechali we wtorek tym samym pociągiem ;)

u mnie ucierpiała tylko moja parasolka z puszek... została w namiocie a jeden osobnik o dość ciasnych butach wpadł mi na namiot no i parasol nie wytrzymał tego starcia ;]

Allegro i bicie Rekordu Guinessa było super. Mega basy rządzą =p

Jedno jest pewne. DO ZOBACZENIA ZA ROK
 
 
 
Ruda  
Rozkręca sie
zuaaa czarownica


Wiek: 29
Dołączyła: 18 Lip 2010
Posty: 127
Skąd: Częstochowa/Opole
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010   

Wg mnie najlepiej wypadli Łąki Łan i Papa Roach, dali czadu ;)

Gastronomia super. Mogliby dać więcej ławeczek do siedzenia i co jakiś czas ogarniać syf na stołach.

Piwo mogłoby być lepsze, ale jak człowiekowi pić się chce to i takie da radę. Rozwodnione było pewnie dlatego żeby kupić więcej jak ktoś chciał się wstawić :lol:

Mało pryszniców, ale i tak cieszę się, że w ogóle były.

Toje - hłe hłe... pozostawiają bardzo wiele do życzenia.

Denerwowało mnie położenie allegro bo trzeba było je ominąć żeby z dużej sceny dostać się do tojów i wioski piwnej. Denerwujące to było.
Poza tym odległość żeby między wioską piwną, a gastronomią była po prostu powalająca :-P

Pogoda dopisała :->

Ogółem było spoko :-P
 
 
 
Lasi  
Coś już napisał
Pozytywne myślenie:)


Wiek: 28
Dołączył: 19 Kwi 2010
Posty: 64
Skąd: Stamtąd:)
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010   

A dla mnie tam było zajebiscie:)
Byłem na koncertach na których chciałem byc
Nie chodziłem głodny, miałem co jesc i pic, a pieniadze miałem tylko na bilet w jedna strone:)
Pogoda dopisała, nawet sie chwilke przespałem:)
Poznałem nowych ludzi:) Jednym słowem Pozytywnie
 
 
 
Mr_Smith  
Forumowy prawiczek
yynn


Wiek: 27
Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 24
Skąd: co skąd?
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010   

Wg mnie bardzo dobry koncert Papa Roach :D no i Maleo mnie zaskoczyło pozytywnie :d ogólnie zabawa była zaj*bista :D pozostaje mi tylko odliczać dni do kolejnego PW oby szybko zleciało :-)
 
 
 
rudaCK  
Forumowy prawiczek

Dołączyła: 03 Sie 2010
Posty: 11
Skąd: Kielce
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010   

no cóż, ja jako świeżynka jestem naładowana całą masą pozytywnej energii, która płynęła z każdej strony. Wiem na pewno, że jeszcze wiele razy pojawię się na tym najpiękniejszym na świecie festiwalu :)
W kwestii samych koncertów to najbardziej podpasowały mi te niedzielne, praktycznie nie schodziłam spod sceny, bo aż żal było cokolwiek stracić. Ale również koncert Papa Roach z piątku, jak i Sen Zu z soboty, były naprawdę meeeeeeeeeeeeeega i wybawiłam się przy nich niesamowicie.
Co do samej organizacji, nie mam porównania do poprzednich lat, ale jak dla mnie nie było źle. Przyzwyczajona jestem do spartańskich warunków bytowania, często nocując pod namiotem kąpię się w zimnym górskim strumieniu, a nie komfortowo w umywalce :D
Jeśli chodzi o Niemców, to rzeczywiście sporo ich się kręciło. Nawet paru zawitało do mojego obozowiska i było całkiem wesoło, w szczególności jak mi się język plątał gdy gadałam po angielsku ;) ale jakoś się dogadaliśmy.
I na koniec trochę mojej prywaty: otóż poszukuję kolegi o ksywie Cegła, który twierdzi, że uratowałam mu życie, chociaż sama tego nie wiem. Zostawił mi taką info w moim obozowisku, kiedy akurat szalałam na jakimś koncercie. Chciałabym się z nim skontaktować i dowiedzieć o co come on :)
pozdrawiam wszystkich serdecznie
 
 
krasik01  
Forumowy prawiczek

Wiek: 28
Dołączył: 13 Lip 2010
Posty: 5
Skąd: Głowno
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010   

Byłem w tym roku po raz pierwszy i nie zawiodłem się w najmniejszym stopniu. Niesamowicie dobra organizacja wszamać coś tanio tez sie dało i wcale nie mam na myśli tej podejrzanej ciemnej masy od krishny. Jedyne co mnie spotkało przykrego to ze ktos mi spiwor zakosił, na szczescie dopiero w niedziele na wieczór wiec tylko jedna nocka zimniejsza(ale za to było mniej do noszenia z powrotem ;) ) Co do koncertów to Orphan Hate i Papa Roach byli pro chociaz Panic Cell, Tytus i Life of Agony też ładnie pograli.
Wniosek jeden do zobaczenia za rok nawet jak mialbym znowu jechac tą rzeźnią w czwartek na noc :D
 
 
 
Gucio  
Rozkręca sie


Wiek: 28
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 247
Skąd: Oleśnica
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010   

Jestem zadowolony z tegorocznego wooda. Byłem najedzony, napity, szczęśliwy. Zobaczyłem koncerty, które chciałem. Świetnie bawiłem się na Dreadnoughts, poznałem wspaniałych ludzi. Już czekam na przyszły rok :D Może Was w końcu poznam :D
 
 
 
Kirosana  
Forumowy prawiczek

Dołączył: 02 Sie 2010
Posty: 26
Skąd: Drezdenko
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010   

Więc chyba wypadałoby coś napisać :P A więc od razu zaznaczam, że to był mój pierwszy wood, więc zbytniego porównania nie mam.
Od strony muzycznej było dobrze. Oprócz Armii i Jelonka nie było jakiś większych koncertów na które bym czekał ale tam gdzie zawitałem tam mi się podobało :P Na koncerty łaziłem głównie pod duża scenę, a na folkową nie zawitałem z powodu złej lokalizacji.
Najbardziej podobał mi się koncert Jelonka jak już zresztą pisałem był nieziemski. Później Armia i Orphan Hate ex aequo, a dalej Life of Agony, Pampeluna, Papa Roach. Najgorsze koncerty na których byłem to IMHO Girl in a Coma i Steczkowska. Co do pierwszego to taka muzyka mnie kompletnie nie rusza to jeszcze wykonane to wszystko było kompletnie bezpłciowo i czułem się jakbym słuchał płyty, a nie był na koncercie. Co do drugiej panie to no comments...
Gastronomi i woodstockowego piwa nie próbowałem. Jadłem za to u Kryszny i był całkiem niezłe :P nie licząc tej halawy :P
A tak to kąpieli błotnej zażył, za strażą pobiegał, w toiku posiedział i pieszą pielgrzymkę do Kostrzyna odbył :P Krótko mówiąc przeżyłem wooda całą gębą co tym co nie byli polecam :P
 
 
 
maniek14  
Na pewno offtopuje
mam na to wszystko wyjebaaaneee


Wiek: 28
Dołączył: 10 Sty 2010
Posty: 844
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010   

ja podsumuje po jednym koncercie z kazdego dnia piatek i papa roach moje pierwsze w zyciu pogo pod sama scena ( nie wiem czy to kiedy kolwiek powtorze jeszcze ale nie zaluje i swietne przezycie) sobota -enej lubilem ten zespol a teraz lubie ich jeszcze bardziej dali swietny wystep dla mnie to idealna kapela i muzyka na wooda; ) niedziela i gwiazda tego festiwalu Jelonek oni przebili wszystko wprowadzili doskonala atmosfere nie chcalem zeby ten koncert sie konczyl.. zakonczenie swietne piekna pozytywna piosenka pana Piotra z czerwonymi itd.. potem hymn Polski stalem pod scena az zgasly swiatla po prostu nie zapomniane chwile; )
woodstock byl moim wielkim marzeniem ktore sie spelnilo w tym roku dziekuje wszystkim ktorzy tam byli za stworzenie genialnej atmosfery
 
 
 
Kirosana  
Forumowy prawiczek

Dołączył: 02 Sie 2010
Posty: 26
Skąd: Drezdenko
Wysłany: Śro 04 Sie, 2010   

[quote=maniek14]zakonczenie swietne piekna pozytywna piosenka pana Piotra z czerwonymi itd.. potem hymn Polski stalem pod scena az zgasly swiatla po prostu nie zapomniane chwile; ) [/quote]
Zgadzam się. Zakończenie było naprawdę świetne, również stałem dopóki nie pogasły światła, a podczas śpiewania hymnu się wręcz wzruszyłem co u mnie się zdarza naprawdę rzadko. Świetny był Jurek charczący "Dobranoc, dobranoc, dobranoc..." :D
 
 
 
GAŁĄZEK  
Forumowy prawiczek

Wiek: 34
Dołączył: 02 Sie 2010
Posty: 5
Skąd: Toruń
Wysłany: Śro 04 Sie, 2010   

A ja jako świeżak na forum
powiem na wstępie że ciesze się że udało mi się część z was poznać
bo najważniejszym aspektem udanej zabawy są wspaniali ludzie....

no ale dość cukrowania

jeśli chodzi o organizacje i zespoły

jedzenie spoko ale i tak wolałem jeść na mieście
browar masakra po wypiciu 6 na normalnej imprezie mam cudowną fazę a ty zero
gdyby nie zupa doda i troszkę trawki to pewnie bym w ogóle fazy nie poczuł
toi-e jak toi-e wszędzie śmierdzą
pryszniców faktycznie troszkę mało ale i z tym dało się przeżyć

tak więc mimo minusów cały wood ma jak zawsze wielkiego plusa
i dostarczył niezapomnianych wrażeń

pozdrawiam tych których udało mi się poznać
a co do reszty to do zobaczenia za rok
 
 
 
Soprano  
Forumowy prawiczek
With all due respect

Dołączył: 28 Lip 2010
Posty: 9
Skąd: Tuchola
Wysłany: Śro 04 Sie, 2010   

To był mój 4. Woodstock. Może nie było tak super jak w zeszłym roku, ale i tak spoko. Trochę jakby luźniej - mniej namiotów? Też zwróciłem uwagę na Szwabów, ale specjalnie mi nie przeszkadzali. Co do gastronomii to nie do końca się zgodzę - zapiekanka smakowała gorzej niż najtańsza mrożonka, a parówka w hot dogu to był horror. Za to kebab w Kostrzynie naprzeciwko Lidla - wyborny . Pizzeria naprzeciwko Komputronika nie była tak oblegana jak ta 500 metrów dalej w stronę dworca, gdzie czekało się 1,5h na zamówienie. Jeśli chodzi o muzykę to najbardziej podobał mi się koncert Jelonka. Spotkania z Kondratem i Niedźwiedzkim były całkiem ciekawe. Dobry pomysł Allegro z wodą za zbieranie butelek. Gdyby w przyszłym roku za śmieci dawali żarcie, to nie byłoby czego sprzątać ;). Przyjazny klimat, dużo pozytywnych emocji i fajni ludzie. Aż szkoda było wracać i patrzeć na dzisiejsze sceny spod Pałacu Prezydenckiego. Inny świat raz do roku przez 3 dni.
 
 
 
Ndriu  
Rozkręca sie


Wiek: 27
Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 280
Skąd: Stegna
Wysłany: Śro 04 Sie, 2010   

Byłem na Woodzie po raz pierwszy i powiem wam, że jak żyję nie bawiłem się tak dobrze. :D Ten weekend był najlepszym weekendem mojego życia. Od wyjazdu z domu w czwartek wieczorem wypiłem zaledwie jeden kieliszek wódki i żadnego piwa, a i tak czasami czułem się jak nawalony. :B Bardzo fajnie, że tak dopisała pogoda.

Co do muzyki, całkowicie zmiótł mnie Jelonek, świetny koncert dali Łąki Łan i Papa Roach.
Titus Tommy Gun byli świetni tak samo jak Orphan Hate czy Tonic.

Świetną rzeczą jest móc powiedzieć o sobie "Rekordzista Guinessa" :D Mega-basy rules!

Wracam do Kostrzyna za rok i nic mnie nie powstrzyma!
 
 
 
Dea  
Coś już napisał
Oswajalny Chaos ;)


Wiek: 35
Dołączyła: 22 Lut 2009
Posty: 66
Skąd: 3city
Wysłany: Śro 04 Sie, 2010   

4. Wood za mną. Chciałam zrobić kilka rzeczy i zrobiłam. Moja flaga powędrowała pod scenę. Co prawda na Maleo, ale tam była i niesamowicie mnie to cieszy. Wiwat Gdańsk :mrgreen: Już pierwszy dzień, tzn. czwartek, przyniósł największy sukces. ASP i rozmowa z Jurkiem. Stanęłam przed mikrofonem i powiedziałam o swojej pracy licencjackiej. Mówiąc tytuł ludzie zaczęli mi bić brawo. http://www.gazetalubuska....rams=Itemnr=296
Niesowite uczucie. Później autograf od Jurka do jego książki. A, no i wywiad do Gazety wyborczej. Czad! Chwila sławy na Woodstocku. Poza tym mój przyjaciel przyjechał. 2 lata go nie widziałam. Udało mi się wszystkim miejsca na polu przypilnować. Genialny klimat przyjaźni. Bunkry odiwedziułam wg planów i to nawet 2 razy, bo niestety bvył mały zgrzyt, ale to nie jest istotne. Tak czy siak - genialny woodstock. Oby wytrzymać rok do następnego, bo co jak co, ale powroty do rzeczywistości są jak przyjazd na planetę małp.
 
 
 
Jumbo  
Fuck Yeah!


Wiek: 31
Dołączył: 06 Sie 2008
Posty: 1348
Skąd: Stettin
Wysłany: Śro 04 Sie, 2010   

Muzyka - do dupy

Organizacja - do dupy

Politykowanie ze sceny jak ksiądz z ambony - też do dupy

Żarcie - zajebiste

Wioska - zajebista

ekipa - zajebista


Dziękuję dobranoc.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group