Tak było
I POL'AND'ROCK FESTIVAL JUZ ZA

(XXIV PRZYSTANEK WOODSTOCK)
sitemap
Poprzedni temat «» Następny temat
Praca za Granicą
Autor Wiadomość
Miskov  
Coś już napisał

Wiek: 23
Dołączył: 26 Mar 2011
Posty: 54
Skąd: Kobyłka
Wysłany: Wto 20 Maj, 2014   Praca za Granicą

Witam, otóż od jakiegoś czasu ze względu na trudną sytuację ekonomiczną w Polsce zamierzam wyjechać za granicę do pracy, planuję wyjechać na jakiś czas popracować i wrócić, nie emigrować na stałe, w związku z tym drodzy forumowicze pytanie, miał ktoś z tym doświadczenie? prosiłbym o opinię, wskazówki, a może ma ktoś godną polecenia agencję pracy za granicą?

Pozdrawiam
 
 
MLS  
Coś już napisał
Prawus

Dołączył: 26 Sty 2014
Posty: 50
Skąd: GR-SK
Wysłany: Śro 21 Maj, 2014   

Pracowałem zaraz za zachodnią granicą. Firma Amazon. Praca na magazynie - piękna robota w stosunku roboty do wypłaty ;) Nudna i monotonna, ale można spotkać wuchtę różnych ludzi z różnych zakątków świata. Praca przez agencję Trenkwalder - umowa o pracę. Język niemiecki niby wymagany ale angielski wystarczy. Wypłata od 900 do 1000 euro netto. Z tym, że z góry opłacony był nocleg(domek ala górski) + siłownia i basen za frajer, dwa posiłki ( śniadanie i obiadokolacja ) i dojazd do pracy ( w moim przypadku jakieś 15km )
 
 
_Szajba_  
Na pewno offtopuje
Domokrążca


Wiek: 35
Dołączył: 01 Lip 2011
Posty: 696
Skąd: Newtonmore
Wysłany: Śro 21 Maj, 2014   

Ja pojechałem popracować do Szkocji tak na pół roku, góra rok i jakoś tak mi się już zostało. Po sześciu latach tutaj coraz słabiej widzę szansę powrotu.
 
 
 
Meir  
Forumowy prawiczek

Dołączył: 25 Lip 2014
Posty: 5
Skąd: Berlin
Wysłany: Sob 26 Lip, 2014   

Witaj ,
Powiem CI tak jeżeli pojedziesz i wrócisz zobaczysz jak Twoje pieniądze rozchodzą się jak ulotki w Polsce... Gdy za granicą powoli w 3-5 lat dorobisz się STABILIZACJI .

Tak było ze mną po roku myślałem wracam , a tu urzędnicy , drożyzna ....
Wróciłem do Niemiec po 3 latach wiem że nie wrócę , teraz czekam do 5 roku gdy już będe wiedział że nie zainwestuje w PL.

Jeżeli nie będziesz miał dobrego planu na emigrację , matematycznej koniugacji czy alternatywy - to obudzisz się za 10 lat , bez znajomości języka, jedną nogą tu drugą tam robiąc najgorszą i najtańszą robote

AMEN
 
 
Viking  
Typowy spamer
I swój żywot przed nicością ratuje


Wiek: 43
Dołączył: 19 Lip 2011
Posty: 1009
Skąd: South Pomerania
Wysłany: Nie 27 Lip, 2014   

Bo Polska to chory kraj...
 
 
Huba  
Forumowy prawiczek
piwo&satan


Wiek: 28
Dołączył: 28 Gru 2013
Posty: 24
Skąd: poznan/szczecin
Wysłany: Pon 28 Lip, 2014   

panstwo*
 
 
NatNat  
Rozkręca sie
matka wioskowa


Dołączyła: 03 Lip 2014
Posty: 191
Skąd: Szkotland
Wysłany: Nie 17 Sie, 2014   

sama w to nie wierze ale musze sie zgodzic z Szajba.

wyjechalam na pol roku z zamiarem odlozenia kasy i powrotu....to bylo w marcu 2012
poziom zycia nieporownywalny do PL, ludzie tez zupelnie inni. Za kazdym razem jak przyjezdzam do PL to sie zastanawiam jak ludzie to robia bo ja bym chyba nie ogarnela....
na chwile obecna nie wyobrazam sobie powrotu do PL

przyjechalam tu majac sie gdzie zatrzymac na poczatek i majac pieniadze na utrzymanie na miesiac. Prace znalazlam po 2tg. Trzeba sie nazapierdalac ale jesli Ci naprawde zalezy i wiesz czego chcesz to sie ogarniesz
 
 
vin  
Zakurwim dęsa ?


Wiek: 29
Dołączyła: 20 Lut 2010
Posty: 2646
Skąd: Piernikowo
Wysłany: Nie 17 Sie, 2014   

W Polsce też czasem trzeba się nazapierdalać tylko z tą różnicą, że za marne grosze. Sama, chociaż jeszcze parę lat temu by mi to przez myśl nie przeszło, teraz coraz częściej myślę o wyjeździe.
 
 
 
NatNat  
Rozkręca sie
matka wioskowa


Dołączyła: 03 Lip 2014
Posty: 191
Skąd: Szkotland
Wysłany: Pon 18 Sie, 2014   

wlasnie o tym mowie - jak mam do wyboru nazapierdalac sie i zyc na jako takim poziomie albo nazapierdalac sie i modlic sie zeby do 1 starczylo..............
 
 
vin  
Zakurwim dęsa ?


Wiek: 29
Dołączyła: 20 Lut 2010
Posty: 2646
Skąd: Piernikowo
Wysłany: Pon 18 Sie, 2014   

Najbardziej to chyba by mi znajomych brakowało no i rodziny. Wiadomo, że z czasem wszędzie ludzi można poznać, ale mimo wszystko. Zwłaszcza, że w Polsce nawet ciężko się spotykać fejs tu fejs tak często jakbym tego chciała a co dopiero jakbym siedziała gdzieś za granicą. No i tam typowo bym była zdana tylko na siebie, tutaj wiem, że w razie czego ktoś mi pomoże. Wiem, że np Anglia to nie koniec świata, ale jednak odległość robi swoje.
 
 
 
Ossie  
Typowy spamer
SPAMCYCKI


Wiek: 27
Dołączyła: 19 Lip 2009
Posty: 1200
Skąd: Łaskarzew / Warszawa
Wysłany: Pon 18 Sie, 2014   

Ja się zgadzam z Vin. Mam takie samo zdanie. Wyjechać sobie na dwa miesiące - jeszcze okej, ale na dłuższy okres - nawet nie ma mowy.

I nie wiem, może i jestem głupia, ale mam nadzieję, że w Polsce się polepszy. Jestem trochę jak wyrwana z pozytywizmu - uważam, że praca u podstaw na coś się jednak zda.
 
 
 
vin  
Zakurwim dęsa ?


Wiek: 29
Dołączyła: 20 Lut 2010
Posty: 2646
Skąd: Piernikowo
Wysłany: Pon 18 Sie, 2014   

Ossie napisał/a:
Wyjechać sobie na dwa miesiące


Tylko nie wiem czy na 2 miechy się opłaca. Chyba, że typowo wakacyjnie dorobić na swoje potrzeby. Bo sam wyjazd to też jakieś koszty, tam za coś trzeba się utrzymać i nie wiem czy jest się w stanie jakoś dużo zaoszczędzić będąc tylko 2 miechy. Poza tym jednak większość szukających stałej pracy jak wyjeżdża "na chwilę" to zazwyczaj zostaje na stałe. Chyba, że jakiś uczeń/student jedzie owoce zrywać na wakacje, ale to też inna sprawa.
 
 
 
Ossie  
Typowy spamer
SPAMCYCKI


Wiek: 27
Dołączyła: 19 Lip 2009
Posty: 1200
Skąd: Łaskarzew / Warszawa
Wysłany: Pon 18 Sie, 2014   

No, to zależy, bo np. mój kuzyn w Norwegii zarabiał 4k zł miesięcznie, a nie wydał tam na nic, składali sie chyba tylko na przejazd, ale to na 10 osób, więc wyszło 2-3 stówki. Tam miał posiłki etc
 
 
 
zlowieszczy4  
Na pewno offtopuje


Wiek: 28
Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 896
Skąd: Walbrzych
Wysłany: Pon 18 Sie, 2014   

Moje zdanie jest takie ze jak sam czlowiek nie wyjedzie i nie sproboje to nie bedzie wiedzial czy to dla niego czy nie. Mi to osobiscie nie pasuje choc zarabiam nie porownywalnie wieksze pieniadze. Stac czlowieka na auto po krotkim czasie itp. choc nie jest tak kolorowo jak sie moze wydawac bo tez trzeba ciezko zapierdalac i nie ma co gadac. Spędziłem łącznie z 1,5 roku w Irlandii i jakies 6 miesiecy w Atenach. Znmk dobrze angielski i pomimo to wkurwia mnie emigracja. Na ta chwile wyjechalem poniewaz nie mialem innego wyjscia. W przeciwnym wypadku bym nie wyjezdzal. W polsce pracuje w robotach ziemno-energetycznych. Nie zarabiam w Polsce kokosow ale jako ze nie mam dzieci ani zony to zyje mi sie dobrze. Na ta chwile zamierzam tu spedzic jeszcze chwile tzn z dwa trzy miesiace i wrocic do Polski. A jak juz bede mial gdzies wyjechac to juz raczej dalekie strony jak Kanada. Tak jak pisalem na poczatku to zalezy od czlowieka. Ja bardziej chcialbym zwiedziac swiat a nie odkladac pieniadze wiec patrze pod tym katem.
 
 
DRY CIDER  
Rozkręca sie


Wiek: 39
Dołączył: 31 Mar 2014
Posty: 298
Skąd: Bristol B-B
Wysłany: Sob 23 Sie, 2014   

To ja napisze jednak z wlasnego doswiadczenia,ze jednak do PL szybko nie wroce,niestety.Wyjechalem koncem 2005,rowniez na kilka tygodni,moze miesiecy,zostalem pawie 3 lata.Troche jednak zatesknilem za Pl,tusku cos o zielonej wyspie pier***l,byly szef bajczki wciskal jak to zarobki poszly w gore,glupi wrocilem!Po 4 latach,pracujac sam na siebie 2 lata(szef obiecywal,a zarobki dalej ujowe,wiec mu podziekowalem)nie majac odlozonych pieniedzy na zime musialem moj motor sprzedac zeby dzieciom zapewnic utrzymanie,no i pier****lem tym i wyjechalem w styczniu 2013.Zaczynalem od zera po raz drugi,z jedna walizka.Po 9 miesiacach sprowadzilem kobite i dzieci,kolejne pol roku bylo jeszcze ciezko,ale w koncu odbilem sie od dna.Dzis widze roznice mieszkajac 3 lata w uk,potem 4 w pl i znow ponad rok w uk.Wiem ze nie wroce conajmniej 10-20 lat,no chyba ze wygram w totka <rotfl3> Jedno co chce powiedziec jeszcze ,to to iz nie rozumie ludzi ktorzy boja sie zycia z dala od rodziny,znajomych.Owszem czasem zal ze widzimy sie rzadko,ale to mniejsze znaczenie ma,niz tlumaczenie sie dziecku za x lat"tato dlaczego nie wyjechales"ja tak pytalem ojca kiedys :((
 
 
Arom  
Forumowy prawiczek

Dołączył: 13 Maj 2011
Posty: 38
Skąd: UK/Jelenia Gora
Wysłany: Śro 27 Sie, 2014   

DRY CIDER napisał/a:
)nie majac odlozonych pieniedzy na zime musialem moj motor


Szczerze wspolczuje, potrafie wyobrazic sobie bol. Jezdzisz juz czyms nowym?;)

Dzieki mojemu wspanialomyslnemu ojcu zyje za granica juz blisko 9 lat (przyjechalem w wieku 11) i w tym roku koncze inzyniera w Walii.

Tak jak Pan wyzej, nie rozumiem ludzi ktorzy nie chca wyjezdzac ze wzgledu na rodzine lub znajomych, trzeba zapewnic sobie godne zycie.

Przyjezdzajac do Polski nie rozumiem jak ludzie moga tam zyc, ladujac we Wroclawiu przezywam szok kulturowy, z usmiechnietych ludzi na ulicy zyjacych bezstresowo, spotykam szare spoleczenstwo, ktore rzadko kiedy sie usmiecha, idac ulica patrzy sie w chodnik, a rozmawiaja glownie o tym, jak jest zle, jak to wyjdzie na piwo do baru to 'za drogo' a obiad na miescie to burzujstwo. Smutne to, bo jedynym powodem dlaczego jest inaczej, to wlasnie pieniadze.

Przywyklem do standardu zycia za granica, i nawet na stazu w moim zawodzie zarabialem kilkakrotnie wiecej niz ludzie w Polsce na wyzszych stanowiskach (w tym samym zawodzie), chcialbym wrocic, ale suma ktora musialbym zarabiac aby zyc tak samo, jest zbyt wysoka, i nikt mi tyle nie da :)
 
 
DRY CIDER  
Rozkręca sie


Wiek: 39
Dołączył: 31 Mar 2014
Posty: 298
Skąd: Bristol B-B
Wysłany: Pon 01 Wrz, 2014   

Arom,na razie nie mam nic,ale mam juz plan,zeby cos w niedalekiej przyszlosci kupic,ale tym razem to bedzie chopper.Wiesz ja tez juz przywyklem do zycia w UK,teraz juz wiem ze tu zostaje.Moj pierwszy pobyt 2005-2008 byl jednak inny,czesto jednak tesknilem za ojczyzna,znajomymi,moimi ulubionymi miejscami.Teraz jednak naiwazniejsze dla mnie sa dzieci,tak jak Twoj ojciec,tak i ja bede dazyl zeby ich wykrztalcic,zeby mieli latwiej z zyciu.wiem rowniez ze UK bedzie ich domem,tu skoncza szkoly,beda mieli przyjaciol,Polska bedzie dla nich tylko miejscem urodzenia.Smutne to troche dla mnie,bo Polska to moj dom,ale co zrobic.Wiem rowniez ze na emeryture wroce,tak mysle.
 
 
_Szajba_  
Na pewno offtopuje
Domokrążca


Wiek: 35
Dołączył: 01 Lip 2011
Posty: 696
Skąd: Newtonmore
Wysłany: Wto 02 Wrz, 2014   

Zazdroszczę ci Cider. Ja tam siedzę tu 6 lat i dalej tęsknię za tym co zostawiłem w kraju, a im dłużej tu siedzę, tym bardziej tęsknię.
 
 
 
Ossie  
Typowy spamer
SPAMCYCKI


Wiek: 27
Dołączyła: 19 Lip 2009
Posty: 1200
Skąd: Łaskarzew / Warszawa
Wysłany: Wto 02 Wrz, 2014   

Arom, jeśli wyjechałeś w wieku 11 lat, nie miałeś szansy nawiązać tutaj "prawdziwych" przyjaźni, jakoś się związać z ludźmi, miejscem. Wyjechałeś jako dziecko i, niestety, nie zrozumiesz jak to jest choćby pomyśleć, że ma się zostawić ludzi, którzy są przy Tobie (tak jak w moim wypadku) 20 lat (a mam 23 ;)) . Stąd nie rozumiesz jak możemy nie chcieć tego zostawiać.

Poza tym miałeś to szczęście, że wyjechałeś z najbliższą rodziną. My byśmy musieli ich tutaj zostawić i jechać samemu do obcego kraju i tak naprawdę fizycznie nie mieć w nikim oparcia.

Kolejna sprawa jest taka, że wyjeżdżając jako dziecko nie musiałeś się martwić o nic. Twoim zadaniem było jak najszybsze przyswojenie języka - i tyle. To Twoi rodzice (bądź Twój tata) zajmowali się pracą. I nie wierzę, że już od początku było bardzo kolorowo, przyjemnie i w ogóle bajkowo.
 
 
 
Niez  
Junior Admin


Wiek: 30
Dołączyła: 14 Sie 2008
Posty: 1575
Skąd: Siódme piętro.
Wysłany: Śro 03 Wrz, 2014   

Ossa wyjeżdżając z rodziną,tzn mężem i dziećmi też tak fajnie nie jest. Ja tęsknię mimo mojego fajnego włóczykijowego życia za wszystkimi ciotkami,babciami,kuzynkami,bo część mojej rodziny to prawdziwi przyjaciele z reprezentantami wszystkich żyjących pokoleń. Dzieci moich kuzynów kocham jak swoje i nawet na emigracji do innego województwa czy miasta tęsknię za tą wspólną herbatą po pracy,za podrzucaniem dzieci na zabawę,wycieczkami rowerowymi. Za wspólną codziennością. Wszyscy byśmy w ogień za sobą wskoczyli,taka wielka włoska rodzina ;) Wyjazd z najbliższą rodziną nie zaspokaja tych potrzeb w moim przypadku,z tego co czytam nie tylko u mnie tak to działa,więc to chyba kwestia osobowości. Plus taki,że dzieciaki na wakacje mają gdzie jeździć i są znajomi w różnych zakątkach,którzy też mają gdzie jeździć :D
 
 
DRY CIDER  
Rozkręca sie


Wiek: 39
Dołączył: 31 Mar 2014
Posty: 298
Skąd: Bristol B-B
Wysłany: Pią 05 Wrz, 2014   

Widzicie,po slowach Niez,ze wcale tak latwo na emigracjii nie jest.Ja tez cholernie tesknie,ale wiem,ze to robie dla dzieci,uproscic im start w zyciu,zeby startowaly z wyzszego pulapu,a ja sobie i tak radze,moje zycie jest rowniez wiele latwiejsze,mniej stresujace i napic sie moge tez hehe
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group