Tak było
I POL'AND'ROCK FESTIVAL JUZ ZA

(XXIV PRZYSTANEK WOODSTOCK)
Przystanek Woodstock
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilZaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj //
Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: dezaprobator
Czw 23 Kwi, 2009
Jesteśmy źli czy dobrzy z natury?
Autor Wiadomość
punk_rock  
wywalacz postów
KRÓLĄTKO LANSU!!!!


Wiek: 26
Dołączyła: 05 Sie 2008
Posty: 486
Skąd: Glajwitz city xD
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   Jesteśmy źli czy dobrzy z natury?

Hmmm... Tak sobie przeczytałąm note Loli
Cytat:
wkurwia mnie cała masa pustych panienek i, myślących że są zajebiści, chłopaczków. wkurwia mnie brak tolerancji i akceptacji w społeczeństwie. wkurwia mnie wyśmiewanie się z czarnych i tych co są 'inni'. wkurwia mnie szczerzenie się do wszystkich w około, by za ich plecami obrobić im dupe. wkurwia mnie brak pomocy biedniejszym i słabszym i to, że każdy martwi się jedynie o siebie, chce dorobić się kosztem innych. albo gdy ktoś osiąga swój wymarzony cel dzięki pomocy innym, a gdy jest 'na górze' zapomina o nich.

i doszłam do genialnego wniosku, że to będzie w miarę przyswajalny temat...

A więc przechodząc do sedna.

Czemu ludzie odczuwają taką satysfakcję z tego że innym jest gorzej, czemu tak bardzo uwielbiamy wyśmiewać się i ranić?

Spowodowane jest to wpływem cywilizacji i społeczeństwa czy może człowiek naturalnie jest zły?
A może to jest połączenie jednego i drugiego?
Jak Wy się zachowujecie?
Jesteście tolerancyjni? Czy też gnębicie każdą inność? Oczywiśce to też może być pomieszane...

Itd...


Więc?

[Dez jak uważasz ten temat za nieodpowiedni to go wywal ;) )
 
 
 
Punky Slave  
Lubi pieprzyć


Wiek: 30
Dołączyła: 19 Paź 2008
Posty: 371
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

Zwykle jestem tolerancyjna, jeśli nie widzę przesady,
ale kogutowi nie daruje!
 
 
Alien  
Typowy spamer
Aaale o co chodzi? :)


Wiek: 33
Dołączyła: 23 Wrz 2008
Posty: 1239
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

Dobry temat!! Nie wywalać :P

Ja jestem tolerancyjna. Nie znoszę rasistów i ludzi, którzy sądzą, że mają prawo oceniać i krzywdzić ludzi tylko dlatego, że są inni. Jeśli zaś chodzi o tego typu ludzi - to nie jestem tolerancyjna. Ale to chyba dobrze...
 
 
dezaprobator  
Stara Gwardia

Wiek: 35
Dołączył: 08 Kwi 2008
Posty: 1835
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

punk_rock napisał/a:
Czemu ludzie odczuwają taką satysfakcję z tego że innym jest gorzej, czemu tak bardzo uwielbiamy wyśmiewać się i ranić?

życie jak wszyscy dobrze wiedzą jest bardzo skomplikowane, nie ma jednoznacznej odpowiedzi na tak postawione pytanie. Przede wszystkim ludzie są różni i nie można generalizować, że wszyscy są źli. Skupmy się jednak na ludziach, którzy już są "źli".
Większośc ludzi oprócz pewnej grupy zwanej psychopatami ( czyli osobami nie odczuwającymi uczuć wyższych) kieruje się w czynieniu zła jako takiego egoizmem, powielaniem wzorców zachowań. To bardzo ogólny podział: O ile 2 gi podział jest dość prosty do omówienia czyli:
Mój tata tak robił to ja też tak mogę.
Przecież wszyscy tak robią.
To z reguły wynika z nieumiejętności wychowawczych rodziców. Nie nauczlili dziecka co jest dobre co jest złe co wolno czego nie wolno bo się rani innych.

Druga grupa to egoizm. Czynimy zło w celu osiągniecia jakichś korzyści i bynajmniej nie chodzi o korzyści majątkowe.
Np czyniąc zło możemuy komuś kto jest dla nas autorytetem moralnym zaimponować.
Np w grupie znajomych wysmiewając się z innych.
Czynimy zło aby nie dać się zdyskredytować w oczach innych.
Czynimy zło aby podbudować sie moralnie ( pojechałem mu jestem lepszy)

W sumie nie będę wymieniał dalej bo mam nadzieję, że rozpocznie się tutaj dyskusja i zostawę sobie trochę wywodów na poźniej.

Generalnie uważam, że ludzie z natury nie są źli. Icho osobowość jest kształtowana poprzez zmienne środowiskowe tzn co w życiu przeżyli i jakie z tego wyciągnęłi wnioski.
 
 
 
Lola  
Rozkręca sie
Amen.

Wiek: 29
Dołączyła: 03 Paź 2008
Posty: 164
Skąd: inąd.
Wysłany: Wto 21 Paź, 2008   

Myślę, że rozwodzenie się na temat, tego czy człowiek jest z NATURY dobry czy zły, jest podobny do kwestii, czy człowiek jest z chwilą poczęcia potępiony czy zbawiony. A wiadomo chyba, że tak nie jest.
Sami pracujemy nad swoim zbawieniem (nie jestem religijna.), tak samo jak pracujemy nad swoją osobowością. To, czy będziemy dobrzy czy źli, zależy od nas samych. W dużej mierze ma to też odwołanie do naszego wychowania i środowiska w jakim żyjemy, lub w jakiej grupie społecznej się obracamy. Jeśli rodzice od dziecka wpajali nam dobre cechy i wzorce zachowań, możemy być dobrzy. Nie będziemy oceniać ludzi po zasobności ich kont, czy ubrań w jakich chodzą. Nie będziemy naśmiewać się z Murzynów czy Żydów. Jeśli jednak od dziecka żyjemy w środowisku nietolerancyjnym, rodzice nie dają nam dobrych przykładów i nie są dobrymi autorytetami, możemy stać się tymi 'złymi'.
Mimo wszystko, wychowanie rodziny, czy grupa społeczna w jakiej żyjemy, nie daje stuprocentowej gwarancji na to, jaki jest człowiek. Bo wszystko zależy od nas samych. Jeśli w Twoim otoczeniu ludzie są nietolerancyjni, zawistni i myślą tylko o zaspokojeniu własnych potrzeb, i Tobie się to nie podoba, chcesz to zmienić, prawda? Wszystkich ludzi nie zmienisz. Świata też nie. Zaczynasz więc od siebie. Wtedy odrywając się od tej 'złej' grupy, możesz być przykładem człowieka 'dobrego.'
Wszystko zależy chyba od osobowości człowieka i jego wrażliwości na los innych.
Ja chyba nie jestem przykładem tego 'dobrego aniołka'. Zdarza mi się z kogoś zaśmiać, czy kogoś skrytykować. Jednak staram się tego unikać. Mimo, że wokół mnie znajduje się wiele rzeczy, które mi się nie podobają, staram się je tolerować. Z rodzinnego domu nie wyniosłam też zbyt wiele dobrych wzorców. Mój ojciec jest nietolerancyjny, nienawidzi Kościoła i wszystkiego co z nim związane, nie znosi Murzynów i innych spraw. Wiem, że jego postawy nie zmienię, myślę jedynie o tym, żebym nie była taka sama jak on. I coraz bardziej chyba mi sie to udaje.
 
 
 
morfi  
Stara Gwardia


Wiek: 33
Dołączyła: 05 Sie 2008
Posty: 142
Skąd: Kalisz
Wysłany: Wto 21 Paź, 2008   

Może zacznijmy od tego czym jest tolerancja ? Co to znaczy, że toleruję ? Nie wierzę w to, że są ludzie, którym wszystko odpowiada. I nie mówię tutaj o stosunku do osób o innym kolorze skóry, bo to straszne uproszczenie sprawy. Tolerancja ma chyba znacznie szersze pojęcie. Czy tolerować znaczy zgadzać się na wszystko? Oczywiście zaraz będzie, że tolerujemy to co jest dobra, a to co jest złe to be i na mamy z tym nic wspólnego... cdn nastąpi (niech dyskusja się rozwinie)
 
 
 
Lola  
Rozkręca sie
Amen.

Wiek: 29
Dołączyła: 03 Paź 2008
Posty: 164
Skąd: inąd.
Wysłany: Wto 21 Paź, 2008   

morfi, nie ma czegoś takiego jak pełna tolerancja. Jeśli tolerujemy Murzynów, a nie znosimy rasistów, to tym samym sami stajemy się nietolerancyjni. Bynajmniej w moim przypadku. Nie będę tolerować ludzi, którzy uważają, że są lepsi od innych i chociażby z powodu koloru skóry zniżają ich do najniższego poziomu. Nigdy nie bedzie tak, że wszystko komuś będzie pasowało. Chyba, że w Raju, ale to inna kwestia :) Raju na ziemi nie było, nie ma i nigdy nie będzie. Tolerować, to nie znaczy zgadzać się tylko na to co jest dobre. Jeśli w Twoim otoczeniu znajdują się rzeczy, które Ci się nie podobają, czy się z nimi nie zgadzasz, możesz je także tolerować i nie mieć z nimi nic wspólnego. Np. z moim szkolnym środowisku jest pełno głupiutkich, różowych i pustych jak bęben panienek. Nie podoba mi się ich zachowanie i sam sposób bycia. Jednak walczyć z nimi nie będę. Są to są. Toleruję ich obecność z moim otoczeniu, jednak akceptować ich zachowania nie będę.
I tu jest kolejny wątek, czym różni się tolerancja od akceptacji. Czy to jedno i to samo?
 
 
 
dezaprobator  
Stara Gwardia

Wiek: 35
Dołączył: 08 Kwi 2008
Posty: 1835
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Wto 21 Paź, 2008   

Tolerancja, akceptacja to także typowa zmienna środowiskowa. Jest to typowo powiązane z normalnością. W pewnych środowiskach plemiennych zabijanie ludzi albo pożeranie ich zwłok jest normalne. W naszej kulturze jest to nie do pomyślenia. To jest kwestia środowiska, w którym się żyje. Podałem dość drastyczny przykład ale to co jesteśmy w stanie tolerować, co akceptować zależy od tego jak zostaliśmy wychowani jakie mamy doświadczenia życiowe i jakie wyciągnęliśmy wnioski z życia.
 
 
 
punk_rock  
wywalacz postów
KRÓLĄTKO LANSU!!!!


Wiek: 26
Dołączyła: 05 Sie 2008
Posty: 486
Skąd: Glajwitz city xD
Wysłany: Wto 21 Paź, 2008   

Dezaprobator napisał/a:
ycie jak wszyscy dobrze wiedzą jest bardzo skomplikowane, nie ma jednoznacznej odpowiedzi na tak postawione pytanie. Przede wszystkim ludzie są różni i nie można generalizować, że wszyscy są źli. Skupmy się jednak na ludziach, którzy już są "źli".

zgadzam się, ale zauważ że ten schemat jest zawsze...
Czy jest chociaż jedna osoba, która nigdy nie cieszyła się z tego że komuś jest gorzej?
Chociaż jedna... Nie wiem czy to jest kwestia wychowania czy natury, ale czy jesteśmy psychopatami czy też nie, zawsze odczuwamy chociaż raz minimalną satysfakcję z krzywdy innego. Czy go lubimy czy nie (wtedy to już w ogóle napawamy się jego klęską)
Nie zawsze to jest kwestia wychowania, bo tutaj tez pokazuje siękolejna cecah ludzka pt. na złość mamie odmroże sobie uszy... Czyli czasem nawet jeśli rodzice dobrze nas wychowali my chcemi zrobić coś odwrotnie... W drugą stronę tak samo. Oczywiście też nie chce generalizować bo to nie jest sztywną regułą, ale jeśli się nie chce generalizować, to w ogóle nie ma co pisać, bo zawsze znajdzie się osoba odległa od tej tezy... (mam nadzieje że do tej pory pisze zrozumiale...)
morfi napisał/a:
zy tolerować znaczy zgadzać się na wszystko? Oczywiście zaraz będzie, że tolerujemy to co jest dobra, a to co jest złe to be i na mamy z tym nic wspólnego...
no i tu się nie zgodzę, bo tolerancja zależy od punktu widzenia... To tak jak z normalnością, tak naprawde nie da się tego zdefiniować, bo to co toleruje większość, może być zażarcie odrzucane przez innych. To jest rzecz czystko osobista tak naprawde. Więc nie można powiedzieć za kogoś, tolerowanie czego jest dobre a czego złe.

Ja np też nie toleruje rasizmu i antysemityzmu, bo to jest głupota. Tak naprawdę probleme murzynów czy w ogóle osób o innym kolorze skóry jest to że nie mogą tego ukryć, bo rpzefarbowanie ise albo nie ma miejsca bytu, albo ma opłakane skutki. Ale to nie znaczy że widze w nich tylko tobre strony, tzn że trzeba ich bronić za wszelką cenę. Poprostu na starcie mają u mnie czystą kartkę i co z nią zrobią ich decyzja.
Ogólnie wiem, że jestem osobą nietolerancyjną. Bo to nie ogranicza się tlyko to zwalczania nie wiem rasizmu, nazismu czy tego podobnych rzeczy. Są też rzeczy bardziej przyziemne. Takie jak postrzeganie ludzi na codzień. Nie lubie kiedy się ocenia innych po wyglądzie (np. mnie) ale sama łapie się na tym, że to robie. Nie wiem jeśli widze, kogoś kto chociaż trochę przypomina mi emo czy jakąś czystokrwistą landrynę czy dresa, od razu mam do n ich bardziej wrogi stosunek niż do ludzi wyglądających "normalnie". Jest to spowodowane uprzedzeniami wywołanymi przez społeczeństwo i własne opinie, ale to ni eznaczy, że zawsze wykluczam możliwość kontaku. Jest mi trudniej pozwolić im się poznać, ale często na to pozwalam... To jest troche walka z własnymi uprzedzeniami, którą tak naprawdę prowadze tylko kiedy sama mam na to ochote, co też nie powinno mieć miejsca, ale potrafie się do tego przyznać, przed samą sobą i przed innymi.
 
 
 
dezaprobator  
Stara Gwardia

Wiek: 35
Dołączył: 08 Kwi 2008
Posty: 1835
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Wto 21 Paź, 2008   

punk_rock napisał/a:
Nie wiem czy to jest kwestia wychowania czy natury, ale czy jesteśmy psychopatami czy też nie, zawsze odczuwamy chociaż raz minimalną satysfakcję z krzywdy innego.

Ja nie odczuwam żadnej satysfakcji, być może kiedyś odczuwałem jak byłem dzieckiem ale wtedy po prostu nie rozumiałem.

punk_rock napisał/a:
Nie zawsze to jest kwestia wychowania, bo tutaj tez pokazuje siękolejna cecah ludzka pt. na złość mamie odmroże sobie uszy... Czyli czasem nawet jeśli rodzice dobrze nas wychowali my chcemi zrobić coś odwrotnie..


Człowiek to zwierzę stadne, potrzebuje zajmować jak najlepsze miejsce w stadzie takie zachowanie ma po pierwsze udowodnić mamie kto ma władzę, że mama nie ma nad nami władzy. To ma także podbudować swoją samoocenę, jestem sam sobie nikt mi nie będzie mówił co mam robić. Nikt sobie nie może pozwolić na myślenie że wszyscy nad nim panują i on nie ma nic do gadania bo to prowadzi do stanów depresyjnych.


Apropo uprzedzeń to to wszystko jest spowodowane naszym doświadczeniem i generalizacja jest jednym z naturalnych procesów myślowych umożliwiających nam przetrwanie i dobre samopoczucie. O co chodzi ? A o to, że szukamy sobie podświadomie osób podobnych do nas zainteresowaniami z którymi mamy wspólne tematy wspólne myślenie o świecie. Czyli podświadomie chcemy żyć w grupie o podobnych do nas osób. Jest to typowy mechanizm obronny ponieważ w grupie osób podobnych nie jest się wyrzutkiem, istnieje dużo mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia konfliktów światopoglądowych, można mówić niemal co się chce bez obaw po prostu czuć się dobrze. I teraz jak to ma się do tych uprzedzeń ? Ano jak widzimy grupkę osób podobnie się obierających jak my to się ich raczej nie boimy czujemy raczej sympatię i naturalnie łatwiej się z nimi zaznajomić. Natomiast widząc grupę osób całkowicie odmiennie się ubierających, reprezentujących swoim wyglądem inny pogląd na świat niezbyt chętnie chcemy się z nimi zaznajamiać ponieważ, podświadomie wiemy, że z tego tytułu mogą być problemy.
Generalnie wszystko jest ok jeżeli w życiu umiemy czasem przełamać ten mechanizm i zapoznawać ludzi o innym patrzeniu na świat ponieważ pozwala nam to zrozumieć inne sposoby myślenia i wypracowaniu sobie własnego zdania.

Trochę chaosu mi się w wypowiedź wkradło ale jak mówiłem polonista to ze mnie żaden.
 
 
 
PianA  
Moderator
chlap chlap


Wiek: 35
Dołączył: 11 Kwi 2008
Posty: 668
Skąd: gliwice
Wysłany: Wto 21 Paź, 2008   

ja powiem krótko. Każdy jest dobry i zły. To od jego zycia zależy jak to się rozłoży. 2 sprawa to że nie ma ludzi tolerancyjnych. Tolerancja to hasło społeczników. Kazdemu coś nieodpowiada. No chyba że jest chory umysłowo to wiadomo że mu się wszystko podoba lub tez nic.
 
 
 
Alien  
Typowy spamer
Aaale o co chodzi? :)


Wiek: 33
Dołączyła: 23 Wrz 2008
Posty: 1239
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Wto 21 Paź, 2008   

Dokładnie - tak jak ja wcześniej wspomniałam. Jestem tolerancyjna jeśli chodzi o rasy ludzi, jak i o to, że każdy ma prawo do swojego zdania. Jednak gdy słyszę dupków, którzy się naśmiewają / grożą / obrażają (etc.) biedniejszych lub ludzi o innym kolorze skóry - szlag mnie jasny trafia - i wtedy już nie jestem tolerancyjna. I tak koło się zamyka...
 
 
Punky Slave  
Lubi pieprzyć


Wiek: 30
Dołączyła: 19 Paź 2008
Posty: 371
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 21 Paź, 2008   

Ale w druga stronę też może być, np zwrócisz uwagę murzynowi, jesteś rasistą, powiesz coś nie tak do żyda, antysemita. Mniejszości powoli się nietykalne w Polsce robią.
 
 
dezaprobator  
Stara Gwardia

Wiek: 35
Dołączył: 08 Kwi 2008
Posty: 1835
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Wto 21 Paź, 2008   

W Polsce to nie jest widoczne jeszcze aż tak. W Ameryce powstała taka patologia, że jak go np zwolnią z pracy to to przez kolor skóry. Jak policjant mu wypisuje mandat to za kolor skóry itd. Już w niejednym filmie było ten problem poruszany.
 
 
 
punk_rock  
wywalacz postów
KRÓLĄTKO LANSU!!!!


Wiek: 26
Dołączyła: 05 Sie 2008
Posty: 486
Skąd: Glajwitz city xD
Wysłany: Śro 22 Paź, 2008   

No i to jest kolejna patologia. Bo jak tu teraz tolerować murzynów czy ludzi o innym kolorze skóry, skoro oni to często gęsto wykorzystują na swoją korzyść (tzn. tą nienawiść niektórych w stosunku do nich)
Jak dla mnie ludzie to gatunek który uparcie dąży do autodestrukcji, zbieramy zawsze za dużo, bo tak trzeba, wyśmiewamy, kłócimy się itd. bo tak jest nie wiem... fajnie? :/ nie lubie ludzi i tyle xP (nie móie tu o konkretach tylko o ludziach jako gatunku) ...
 
 
 
dezaprobator  
Stara Gwardia

Wiek: 35
Dołączył: 08 Kwi 2008
Posty: 1835
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Śro 22 Paź, 2008   

Ludzie już są tak skonstruowani. Pamiętaj jednak, że jest to bardzo ciekawa sprawa ponieważ dążenie do autodestrukcji jest motorem napędowym naszego rozwoju. Wszystko praktycznie czego używamy dzisiaj zostało wynalezione w celach wojskowych. Napędzamy sami sobie spiralę strachu, która pcha nas do wynajdowania obrony przed tym co sami skonstruowaliśmy i tak w kółko.
 
 
 
Xerox  
Rozkręca sie


Wiek: 28
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 110
Skąd: Wałcz
Wysłany: Śro 21 Sty, 2009   Re: Jesteśmy źli czy dobrzy z natury?

punk_rock napisał/a:
Hmmm... Tak sobie przeczytałąm note Loli
Cytat:
wkurwia mnie cała masa pustych panienek i, myślących że są zajebiści, chłopaczków. wkurwia mnie brak tolerancji i akceptacji w społeczeństwie. wkurwia mnie wyśmiewanie się z czarnych i tych co są 'inni'. wkurwia mnie szczerzenie się do wszystkich w około, by za ich plecami obrobić im dupe. wkurwia mnie brak pomocy biedniejszym i słabszym i to, że każdy martwi się jedynie o siebie, chce dorobić się kosztem innych. albo gdy ktoś osiąga swój wymarzony cel dzięki pomocy innym, a gdy jest 'na górze' zapomina o nich.

i doszłam do genialnego wniosku, że to będzie w miarę przyswajalny temat...

A więc przechodząc do sedna.

Czemu ludzie odczuwają taką satysfakcję z tego że innym jest gorzej, czemu tak bardzo uwielbiamy wyśmiewać się i ranić?

Spowodowane jest to wpływem cywilizacji i społeczeństwa czy może człowiek naturalnie jest zły?
A może to jest połączenie jednego i drugiego?
Jak Wy się zachowujecie?
Jesteście tolerancyjni? Czy też gnębicie każdą inność? Oczywiśce to też może być pomieszane...

Itd...


Więc?

[Dez jak uważasz ten temat za nieodpowiedni to go wywal ;) )




Według mnie ludzie są źli z natury :) Człowiek jako zwierzę podatne jak wszystko na dobór naturalny dąży do osiągnięcia jak największych korzyści sobie samemu. Dbamy z natury o siebie by być jak najsilniejszymi i najbardziej wpływowymi, mieć najlepszą pozycję w stadzie. Każdy chce mieć jak najlepszego partnera, miec jak najlepszy status spoleczny (nikt nie chce byc biednym). Nawet jezeli ktos poswieca zycie sluzbie innym robi to dla jakiejs ideii, wierzy ze dzieki temu bedzie lepszy (z wyjatkami potwierdzajacymi regule). Olewamy słabszych, mamy gdzies biednych, chorych, zebrajacych, z latwoscia potepiamy kogos kto oddal dziecko do sierocinca, wzial rozwod, zdradzil partnera. W kilka sekund oceniamy zycie drugiego czlowieka, wynoszac sie ponad niego.Jesteśmy samolubni i chcemy górować nad innymi (współzawodnictwo)Nauki moralne wpajane od małego częściowo nas ukierunkowują byśmy mogli żyć w pokoju i cywilizacji.


Dlatego tak, uwazam ze czlowiek to bydlak bedacy z natury złym skurczybykiem, ale nienaturalna moralnosc czyni stosunki miedzy ludźmi bardziej znosnymi, nieraz bardzo milymi i serdecznymi. Tej nienaturalnej moralnosci jest bardzo duzo na Woodstocku, co mnie sie bardzo podoba, bo sam jestem pelen tej moralnosci i poszukuje innych ludzi zludnie wierzacych w szeroko rozumiane dobro. Natura sucks. Peace !!
 
 
 
Niez  
Junior Admin


Wiek: 30
Dołączyła: 14 Sie 2008
Posty: 1575
Skąd: Siódme piętro.
Wysłany: Śro 21 Sty, 2009   

temat rzeka,kazdy bedzie uwazal co innego i kazdy bedzie mial racje,bo kazdy z nas co innego przezyl,slyszal,widzial,a niektorzy gowno widzieli,bo w dupie byli.i oni tez maja racje.fajnie poznac wasze zdanie bo wiele o was mowi tak rozlegla kwestia.

jak pisaliscie o tolerancji od razu mi sie to skojarzylo z "wolnym tybetem". Jedna wielka farsa.jak cale zycie :-D
 
 
Brat_Wieciekogo
Gość
Wysłany: Nie 25 Sty, 2009   

ja jestem dobry z natury, mój Brat jest zły z zawodu
 
 
voo_doo  
Stara Gwardia


Wiek: 31
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 763
Skąd: T-Town
Wysłany: Nie 25 Sty, 2009   

Brat_Wieciekogo napisał/a:
ja jestem dobry z natury, mój Brat jest zły z zawodu


to ma chłopak przerąbane, bo może chciałby być dobry :D


Moje zdanie jest takie że ludzie są źli z natury tylko jest w nich trochę dobra(czasami więcej czasami mniej). Nie chodzi mi tu tylko o moją osobę, ale ogólnie o społeczeństwo :)
 
 
 
Kokaina  
Forumowy prawiczek
s,d&r'n'r


Wiek: 27
Dołączyła: 05 Kwi 2009
Posty: 40
Wysłany: Nie 26 Kwi, 2009   

A wg mnie ludzie są dobrzy z natury tylko świat skłania ich do tego by sie zmienili, ciągła rywalizacja, pogoń za wszytkim, wpływ innych, starszych którzy już stali sie 'zli' powoduje ze młodsze pokolenia też takie są, taki instynkt samozachowawczy- jeśli będziesz dobry- nie przetrwasz
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by
phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group